Modlitwa Jana Pawła II

2011-12-31

Przedmowa abp. Józefa Michalika do książki Modlitwa, którą ukochałem. Jest to druga książka z cyklu Biblioteka Jana Pawła II, wydawanego przez Wydawnictwo Sióstr Loretanek (Warszawa 2011).

Modlitwa Jana Pawła II. Nawet największe traktaty teologiczne nie oddadzą jej głębi. Najpiękniejsze słowa nie odzwierciedlą misterium jego modlitwy, dzięki której zawsze otrzymywał siłę, pociechę i wsparcie. Wiele mogliśmy się nauczyć z przykładu jego żywego zjednoczenia z Panem Bogiem, opartego na niezbitym przekonaniu o fundamentalnym znaczeniu modlitwy w życiu każdego chrześcijanina. Było tak, gdyż nasz Papież modlitwą przemawiał, nawracał niewierzących, przybliżał do Boga wątpiących i słabnących w wierze.

W tych najważniejszych dla niego chwilach był cały dla swego Mistrza i Pana: zatopiony w Eucharystii, brewiarzu, osobistej, wielogodzinnej adoracji, rozważaniu Drogi krzyżowej. Z przekonaniem nauczał, że „trzeba się zawsze modlić i nigdy nie ustawać. Módlcie się i kształtujcie poprzez modlitwę wasze życie. (...) Jedynie dzięki intensywnemu życiu modlitwy świeccy mogą znaleźć natchnienie, energię i odwagę w obliczu trudności i przeszkód, wytrwałość i umiejętność podejmowania inicjatyw i odzyskiwania sił”. Słowa te – jak zresztą wszystkie inne – były poparte świadectwem życia: Jan Paweł II kochał modlitwę i był człowiekiem głębokiej modlitwy, czerpiąc z niej wszelki zapał do pracy apostolskiej na niwie Pańskiej.

Z licznych świadectw osób, które doświadczyły uzdrawiającej mocy modlitwy Papieża Jana Pawła II, pragnę przytoczyć tylko jedno. Pewien znany dziennikarz i pisarz, początkowo nastawiony sceptycznie i krytycznie do Ojca Świętego, kilka dni przed swoją śmiercią na pytanie: „Chcesz coś komuś powiedzieć?”, odpowiedział: Papieżowi! Chciałbym, żeby Papież wiedział, że jestem mu wdzięczny; że dziękuję mu z pokorą za to, że pomógł mi wierzyć. [...] Pomoc przychodziła, kiedy wiedziałem, jak się modli, jak zwraca się do Boga i to od wszystkiego go wybawia. Próbowałem robić to, co on. Wątpliwości nie przezwyciężyłem, ale przestałem zwracać na nie uwagę, tak jakbym wsadził je do worka i odłożył na bok, a sam zwrócił się do Boga, jak się tego nauczyłem od Papieża. (A. Tornielli, Santo subito. Tajemnice świętości Jana Pawła II, tłum. K. Kubis, Dom Wydawniczy Rafael, Kraków 2010, s. 111.)

Co jeszcze wyróżniało, a jednocześnie charakteryzowało modlitwę Jana Pawła II? Jego Totus Tuus, praktykowanie różnych form pobożności maryjnej i ufne oddanie Matce Bożej do końca, zawierzenie Jej całego swojego życia. Znamienne, że już w 1985 roku modlił się o dar przyjęcia starości:

Oto już dzisiaj, Panie, kiedy mogę jeszcze samodzielnie się poruszać i jestem w pełni moich władz umysłowych, już zawczasu deklaruję przed Tobą przyjęcie przeze mnie Twojej świętej woli i jeśli taka czy inna spośród tych prób miałyby dotknąć i mnie, to pragnę, aby służyła Twojej chwale i zbawieniu ludzkości. Od tej chwili proszę Cię też, byś z Twoją łaską był pomocą dla tych, którzy będą mieli niewdzięczne zadanie pielęgnowania mnie. Jeżeli pewnego dnia stanie się, że choroba dotknie mojego umysłu i zaciemni rozum, to już teraz poddaję się Tobie tym poddaniem, które potem zyska swoją kontynuację w milczącej adoracji. Gdybym pewnego dnia miał się położyć na długo, pozostając bez świadomości, to pragnę, aby każda godzina, którą dane mi będzie w taki sposób przeżyć, była nieprzerwanym dziękczynieniem, a moje ostatnie tchnienie było także tchnieniem miłości. Wówczas, w takiej chwili, moja dusza, prowadzona ręką Maryi, stanie przed Tobą, aby na wieki wyśpiewywać Twoją chwałę. Amen.

Jak sam często podkreślał – jego ulubioną modlitwą był różaniec. Wielokrotnie obserwowaliśmy go, jak w skupieniu przesuwał paciorki różańca, ufnie szepcząc Zdrowaś Maryjo. Kochał Matkę Bożą, której zawierzył całą swoją posługę na Stolicy Piotrowej, Jej matczynej opiece oddawał Rodaków, Ojczyznę, Kościół i cały świat.

W czasie audiencji generalnej 16 października 2002 roku podkreślał: Podczas mojej ostatniej podroży do Polski modliłem się do Matki Bożej następującymi słowami: „Matko Najświętsza, [...] wypraszaj także i mnie siły ciała i ducha, abym wypełnił do końca misję, którą mi zlecił Zmartwychwstały. Tobie oddaję wszystkie owoce mego życia i posługi; Tobie zawierzam losy Kościoła; [...] Tobie ufam i Tobie raz jeszcze wyznaję: Totus Tuus, Maria! Totus Tuus! Amen”. Słowa te powtarzam dzisiaj, dziękując Bogu za 24 lata mojej posługi Kościołowi na Stolicy Piotrowej. W tym szczególnym dniu ponownie powierzam w ręce Matki Bożej życie Kościoła i tak bardzo doświadczonej ludzkości. Jej zawierzam również moją przyszłość. Składam wszystko w Jej ręce, aby z macierzyńską miłością przedstawiła to swemu Synowi, „ku chwale Jego majestatu” (Ef 1,12).

21 grudnia 2002 roku kard. Joseph Ratzinger, ówczesny dziekan Kolegium Kardynalskiego, w imieniu obecnych kardynałów, biskupów oraz innych pracowników Kurii Rzymskiej, składając życzenia bożonarodzeniowe Janowi Pawłowi II, podziękował Papieżowi m.in. za ogłoszenie Listu apostolskiego Rosarium Virginis Mariae.

Listem tym – powiedział – wprowadzasz nas, Ojcze Święty, w swoje życie duchowe, w konkretny sposób ukazujesz nam znaczenie słów, które są hasłem przewodnim Twojego pontyfikatu: Totus Tuus, i dajesz nam poznać źródło, z którego czerpiesz siły, by dzień po dniu sprawować posługę jedności. W epoce, którą cechuje gorączkowy aktywizm i która ceni to, co widoczne, Ty, Ojcze Święty, przypominasz nam wartość chrześcijańskiej medytacji, zawierającej doświadczenie wielkich religii, ich pragnienie, by poznać tajemnicę Boga, i nadającej im nową formę dzięki wierze, która ukazuje nam oblicze Chrystusa, a w nim pozwala zobaczyć Ojca (por. J 14,9). Ty wskazujesz nam, że to właśnie modlitwa ludzi prostych jest modlitwą prawdziwie mistyczną, która od wewnątrz ożywia liturgię i z niej nieustannie czerpie swą moc. W tajemnicach światła stawiasz nam na nowo przed oczyma postać Jezusa w taki sposób, że jak „trzej uczniowie zachwyceni pięknem Odkupiciela” (por. n. 9), uczymy się Go naśladować i dążyć do życia przemienionego Duchem Świętym (por. n. 2).

Podejmijmy więc na nowo refleksję nad modlitwą różańcową, wczytując się w słowa Jana Pawła II. Książka Modlitwa, którą ukochałem przybliża nam cenne fragmenty z jego listu o różańcu oraz wiele innych wspaniałych wypowiedzi o tej mającej długą tradycję modlitwie, będącej kołem ratunkowym dla współczesnego świata.

W jakże wymownym czasie będziemy przeżywać radość z beatyfikacji naszego ukochanego Jana Pawła II. Staje się ona niejako opatrznościowym znakiem dla naszego Narodu i całego świata. Otwórzmy się więc na wszystko, co Bóg zechce w swej hojności nam ofiarować, przygotujmy swoje wnętrza, byśmy obficie skorzystali z Bożej łaski w to wyjątkowe w tym roku święto Miłosierdzia Bożego.

Oby wielki apel naszego Błogosławionego Rodaka nie popadł w zapomnienie: „Niech ważne miejsce w waszym życiu zajmuje modlitwa, słuchanie słowa Bożego i formacja chrześcijańska. Znajdziecie w nich skuteczne wsparcie, aby stawić czoła trudnościom życia codziennego i wielkim wyzwaniom dzisiejszego świata”.

Modlitwa to czas otwarcia, zbliżenia i bliskości z Bogiem, kiedy to lepiej i prawdziwiej poznajemy siebie, i dlatego głębiej poznajemy Boga. Nie bójmy się prawdy o sobie odkrywanej na modlitwie – moc Bożej łaski zaczyna nas wtedy czynić nowymi ludźmi. Pomagajmy też naszą – zjednoczoną z Chrystusem – modlitwą wszystkim ludziom.

 

ks. abp Józef Michalik
Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski

 

Podziel się:

 

KANAŁ ABP. J.MICHALIKA

 
 

PLIKI COOKIES

Dowiedz się, czym są

>>

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

OK