Wdzięczni jesteśmy za proroczy niepokój o katechezę - kazanie na pogrzebie śp. bp. Edwarda Materskiego (tekst + audio)

2012-03-29

Radom, 29 marca 2012 r. "Biskup - katechetyk" - tak o zmarłym 24 marca pierwszym biskupie radomskim Edwardzie Materskim mówił przewodniczący Episkopatu Polski abp Józef Michalik w kazaniu podczas Mszy św. pogrzebowej. Poniżej publikujemy tekst kazania oraz link do nagrania.

>>>posłuchaj abp. Michalika

 

Biskup Sługa Słowa Bożego i twórca Szkoły Katechetycznej
(tekst kazania)

 

Każdy kapłan jest wzięty z ludu i dla ludu ustanowiony, aby przez wiarę prowadzić ludzi do Boga, do zbawienia, do zrealizowania tej nadziei oglądania Chrystusa i Ojca - w wieczności, na zawsze. Tę posługę w zjednoczeniu z Chrystusem - Arcykapłanem realizuje każdy biskup. Głosi wiarę, budzi sumienia, pomaga rozeznać dobro i zło, udziela sakramentów, odpuszcza grzechy i karmi wierzących pokarmem Chrystusowego Ciała: „Kto pożywa Ciało moje i pije Krew moją, będzie żył na wieki”.

 

Istotnym zadaniem kapłana i biskupa jest branie odpowiedzialności za grzechy jego ludu. Dlatego kapłan jako pierwszy podejmuje pokutę, aby przebłagać Boga, uśmierzyć Jego gniew, wynagradzać modlitwą i ofiarą. Uczy nas tego cały Wielki Post, ale uczy nas na wiele wieków przed Chrystusem już prorok Joel, zachęcając: Płaczcie kapłani, słudzy Pana, lamentujcie słudzy ołtarza, czuwajcie słudzy mojego Boga, gdyż nadchodzi dzień Pana.

 

Cierpienie i krzywda, niesprawiedliwość, zło i grzech nigdy nie jest bezkarne. Dlatego musi być równoważone prawością, pokorą, dobrem i miłosierdziem. To jest codzienny chleb służby kapłana i biskupa.

 

Wśród podstawowych prawd wiary jest prawda o Bogu – miłosiernym  Ojcu, o Jezusie Chrystusie-Zbawicielu. Jest także prawda o życiu wiecznym, które osiągniemy dzięki wierze i życiu zgodnym z  wiarą.

 

Kościół przypomina te prawdy Boże przy różnych okazjach. W Mszale rzymskim na okoliczność pogrzebu jest pięć prefacji, w których modląc się za zmarłych wyznajemy: Z Twojej woli - Boże - się rodzimy. Ty kierujesz naszym życiem i na Twój rozkaz nasze ciało podległe grzechowi, wraca do ziemi, z której zostało wzięte … (4). Wiemy też i doświadczamy w sobie, że:  Przez grzech śmierć weszła na świat i wszyscy jej podlegamy, ale Twoja ojcowska miłość Ojcze sprawiła, że Chrystus nas odkupił, odnosząc zwycięstwo nad śmiercią. On powołuje nas do nowego życia (5). Sam przecież umarł na krzyżu, abyśmy mogli żyć z Bogiem na wieki (2).

 

Te podstawowe, pełne nadziei prawdy wiary przemawiają do nas szczególnie głęboko w takim dniu jak dzisiejszy, w dniu śmierci, pogrzebu. Stajemy wtedy obok naszych zmarłych, którzy stają się nam bliżsi, niż kiedykolwiek. Stajemy obok nich przejęci ich tajemnicą, aby im pomóc spłacić ostatni dług, którego może spłacić nie zdążyli. Wierzymy, że jest to dzięki Chrystusowi możliwe, bo On przecież spłaca nasze długi i dlatego otaczamy naszych bliskich ufną modlitwą.

 

Śp. Biskup Edward Materski przeżył 89 lat. Był wybitnym kapłanem, biskupem, pasterzem.  Jest autorem wielu podręczników do nauki religii, wielu książek, artykułów… .

 

A Kościół w Polsce wiele zawdzięcza takim ludziom jak bł. Jan Paweł II czy sł. Boży Kard. Stefan Wyszyński, ale przecież tuż obok nich był biskup Edward Materski.  To on stał na czele Komisji Katechetycznej i wypracowywał z najwybitniejszymi znawcami katechezy nowy styl nauczania religii i nowe programy katechetyczne.

 

Reformę posoborową wprowadzano w Kościele w Polsce natychmiast, ale dzięki zaangażowaniu księży odbywało się to systematycznie, mądrze i konsekwentnie. Wszyscy wiedzieliśmy, że były wtedy dwa katechetyczne ośrodki w Polsce, skoncentrowane wokół Księdza Biskupa Edwarda i wokół ks. prof. J. Charytańskiego jezuity.

 

Biskup Materski był zdecydowanym zwolennikiem katechezy Chrystocentrycznej, która w centrum przekazu wiary postawi historię i Tajemnicę Zbawienia, uzupełnianą przez święta roku liturgicznego. Przekaz wiary dzieciom i młodzieży powinien budzić wielostronne zainteresowanie i dlatego katecheza według Biskupa Edwarda miała być wieloaspektowa i integralna a odpowiedzialność za taką formację powinna spadać na wszystkich członków Kościoła, na rodzinę, parafię i całe otoczenie a nie tylko na katechetę.

 

Te naukowe zasady Biskup - katechetyk wprowadzał w czyn i dlatego jako jedyny chyba biskup w Polsce nie zaprzestał regularnej  katechezy w szkole, mimo, że pracy mu nie brakowało jako biskupowi diecezjalnemu. Nawet po przejściu na emeryturę (w 1999 roku) jeszcze przez dwa lata katechizował młodzież w LO (im. Traugutta) w Radomiu. Był zresztą człowiekiem i zdolnym i bardzo ludzkim w codziennych kontaktach, a przy tym oryginalnym. Jako pierwszy biskup nowej diecezji podjął trud jej zorganizowania i uruchomienia nowych dynamizmów, które by utworzyły mocne podstawy duchowości i apostolstwa na przyszłe lata. Nowe seminarium szybko napełniło się klerykami, powstały inne, konieczne instytucje diecezjalne, ale ówczesny Biskup Radomski budził nasz powszechny szacunek poprzez podejmowane i realizowane prace w ramach Konferencji Episkopatu Polski, poprzez gotowość podejmowanych wykładów i konferencji w różnych diecezjach, jako że był w swojej dziedzinie naprawdę fachowcem. Ale Biskup Radomski budził też zdumienie, że pracę biurową w kurii ograniczał do minimum – żartowaliśmy, że wszystkie nominacje i przenosiny kapłańskie pisze sam i to w samochodzie, z którego na najbliższej poczcie je wysyła. W rzeczywistości bardziej wymagał od siebie niż od innych.

 

Trzeba też pamiętać, że Radom był obecny w historii Polski wiele razy, ale w tamtych czasach Biskupa Edwarda Radom zaistniał jako pełen poczucia odpowiedzialności za Ojczyznę i za to, co w niej się działo i co wydarzać się powinno. Strajki radomskich robotników stały się chlubą historii powojennej, przecierały przede wszystkim szlaki nowego myślenia. Radom i jego Biskup reagował bezbłędnie, zdecydowanie i ofiarnie, o czym Polska nie może zapomnieć.  Nie zabrakło odwagi Biskupowi Radomskiemu do zabierania głosu w najdelikatniejszych przetargach wyborczych, które miały zdecydować o tym, kto powinien reprezentować to środowisko i kto ma prawo o tym decydować. Naraził się przeto Biskup na  długie lata.

 

Jednak to dzięki takim biskupom jak Jan Paweł II, Kard. Wyszyński i  Biskup Materski wiemy, jak mamy postępować dzisiaj, gdy niejednokrotnie - powiedzmy to z bólem, ale szczerze - w tak brutalny sposób nasilają się ataki na Kościół. Nie mamy wątpliwości, że tą symfonią antyreligijną, jakże często fałszywych i sztucznych ataków ktoś dyryguje, a realizatorami są między innymi liczne, nie wszystkie pewnie, ale liczne stacje TV, pisma i środowiska, nie o Polskę i o jej chrześcijańską zatroskane kulturę.

 

Nie będę wyliczał zagrożonych pól i ulubionych przez antyklerykałów tematów ani środowisk, bo wszyscy je znamy. Pominę fakt, że dziś oskarża się księży i biskupów o tajną współpracę z komunistami, podczas gdy sami pracownicy byłych Służb Bezpieczeństwa i prześladowcy mają się zupełnie dobrze i nikt ich nie zamierza lustrować, bo prawdziwych złoczyńców trzeba ukrywać, zbyt mocno są powiązani. Pominę oskarżenia o finansową pazerność Kościoła, bo Kościół w Polsce żyje i żył będzie w oparciu o ofiarę prostego ludu, wiernego Bogu i zatroskanego o Ojczyznę.

 

Ale przy trumnie wybitnego katechety i współtwórcy katechezy w Polsce, która korzystnie i chlubnie wyróżnia się metodą i stylem w całej Europie, nie mogę zamilczeć zagrożenia tejże katechezy dziś w szkole. Ustawa Ministerstwa Edukacji z 7 lutego br. usuwa bowiem dobrowolną jak dotychczas katechezę z siatki godzin i czyni ją przedmiotem pozaobowiązkowym, choć możliwym do realizowania poza zajęciami w szkole.

 

Stajemy dziś wobec wielkiego niebezpieczeństwa dla formacji wiary i sumień naszych dzieci i młodzieży. Ta lutowa ustawa domaga się nowelizacji a nie zapewnień ministerstwa, że się nic w tej sprawie nie zmienia, bo to jest nieprawdą.

 

Śp. biskup Edward Materski ilekroć przyjeżdżał w odwiedziny do swego przyjaciela abpa Wacława Depo do Zamościa, z niepokojem przewidywał zagrożenia katechezy w szkole. Często o tym rozmawialiśmy i dziś chcę powiedzieć przy jego trumnie, że wdzięczni jesteśmy mu za ten mądry, pasterski niepokój, niepokój  proroczy.

 

Śp. Biskup Edward był człowiekiem, który kochał Kościół mądrze i twórczo, kochał też Polskę. Urodzony Wilnianin (Wilniuk) wiedział, że Polacy na Wileńszczyźnie i Polacy na Ukrainie tak jak Polacy w Niemczech, w Anglii i w USA potrzebują Polski szlachetnej, mocnej uczciwością, etyką i kulturą, którą wzmacnia i ratuje Ewangelia głoszona przez kapłanów i utrwalana w rodzinach. Dlatego wysyłał księży do duszpasterstwa poza Polską nie dla innych racji jak tylko dla ratowania wiary i zbawienia ludzi.

 

Był zawsze człowiekiem wiary i modlitwy a fakt, że żył stale w obecności Bożej napełniał jego życie pokojem.

 

W czasie ostatniej choroby miał różne momenty. Bardzo osłabiony śp. Bp Edward gasł w oczach w czasie tej choroby, podtrzymywany tylko  troską i miłością  lekarzy i pielęgniarek, stracił już od wielu dni kontakt z otoczeniem. Postanowiono go zaopatrzyć na śmierć, namaszczony jak poleca Kościół miał przekroczyć bramę wieczności. Ale kapłan zaopatrujący chorego miał wątpliwość, czy może udzielić mu Komunii św. to przecież wiatyk, wyprawa na ostatnią drogę, ale chory od dawna nie jest w stanie przyjąć pokarmu ani napoju. Tej wątpliwości nie miał umierający Biskup, zmobilizował resztki sił, sam poprosił o Komunię św., ożywił się w obecności Najświętszego Sakramentu, bo przecież Chrystus był zawsze życiem jego życia, sensem jego pracy kapłańskiej i nadzieją jego zbawienia. Z Nim szedł przez całe życie i na ostatnią drogę wieczności poszli razem.

 

Szczęśliwy sługa, którego Pan znajduje czuwającym …. Kto spożywa Ciało Moje, będzie żył na wieki.

 

Dziękujemy Ci Panie Jezu, nasz Nauczycielu, Mistrzu i Zbawicielu za Twój Kościół, dziękujemy Ci za Twego sługę Biskupa Edwarda, który był pasterzem wiernym Tobie, Kościołowi i ludowi Twojemu.

 

 Dziękujemy też miejscowym biskupom, kapłanom, ludowi Bożemu, za atmosferę wiary, którą otaczali Zmarłego Biskupa i który mógł oddychać nią na drodze ku zbawieniu. Niech miłosierdzie Boże obejmie jego i nas.

 

Podziel się:

 

KANAŁ ABP. J.MICHALIKA

 
 

PLIKI COOKIES

Dowiedz się, czym są

>>

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

OK